sobota, 9 września 2017

Okładka śliczna, ale wnętrze? ''Hopeless'' - Colleen Hoover

Czasem odkrycie prawdy może odebrać nadzieję szybciej niż wiara w kłamstwa. 
To właśnie uświadomiła sobie siedemnastoletnia Sky, kiedy spotyka Deana Holdera. Chłopak dorównuje jej złą reputację i wzbudza w niej emocje, jakich wcześniej nie znała. W jego obecności Sky, odczuwa strach i fascynację, ożywają wspomnienia, o których wolałaby zapomnieć. Dziewczyna próbuje trzymać się na dystans - wie, że Holder oznacza jedno: kłopoty. On natomiast chce dowiedzieć się o niej jak najwięcej. Gdy Sky poznaje Deana bliżej, odkrywa że nie jest on tym, za kogo go uważała, i że zna ją lepiej, niż ona sama siebie. Od tego momentu życie Sky bezpowrotnie się zmienia.
 Cześć Kochani! 
Witam Was w recenzji Hopeless  autorstwa Colleen Hoover! Wiem, że większość z Was pewnie kocha tą książkę, zdaję sobie sprawę również z tego, że obiecałam mojej przyjaciółce potraktowanie jednej z jej ukochanych książek ''ulgowo'', ale kochana moja... kłamałam... 
Zapraszam! Recenzja start!
Kategoria: romans
Wydawnictwo: Moondrive
Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Zacznijmy od tego, że nie jestem zbyt wielką fanką pani Hoover, czytałam od niej Ugly Love  i nie zrobiła na na mnie jakiegoś niesamowitego wrażenia, ale ostatnio coraz więcej sięgam po romanse, więc pomyślałam ''czemu by nie dać autorce kolejnej szansy?''. Hopeless  jest jedną z najlepiej ocenianych książek z tego gatunku. Według mnie autorka miała ciekawy pomysł na lekturę, jej tytuł oraz wrzucenie do fabuły poważnych tematów, ale jeśli chodzi o styl i dopracowanie to według mnie klapa...
''Jedną z rzeczy, za które kocham książki, jest to, że dzieli się w nich ludzie losy na rozdziały. To niesamowite, ponieważ nie można tego robić w prawdziwym życiu. (...) Niezależnie od tego, co się dzieje, życie toczy się dalej, czy ci się to podoba, czy nie, i nigdy nie możesz pozwolić sobie na to, żeby się zatrzymać i po prostu złapać oddech.''
Cytat rzeczywiście piękny... ale jeśli chodzi o Hopeless  i to ''łapanie oddechu'' to ja miałam okazje łapać go niejednokrotnie. Szybko przeczytałam początek, ale wraz z upływem stron książka nudziła mnie coraz bardziej, a na końcu akcja zwolniła do minimum. Są pewnie czytelnicy, którzy lubią takie powieści z nieco wolniejszym tempem, ale według mnie nawet w romansie musi się coś dziać!

Fabuła z całą pewnością nie jest banalna. Jak już wcześniej mówiłam autorka miała pomysł na książkę, chociaż może nie do końca wykorzystała jego potencjał. Hopeless  dotyka trosk ludzi, które często pomija się w literaturze. I nie mówię tutaj o jakichś chorobach i tym podobnych. Pewnie zadacie sobie pytanie ''więc o czym?'' Ale tego musicie się przekonać sami, bo nikt przecież nie lubi spojlerów.

''-Dlaczego myślisz, że małżeństwa mają określony termin przydatności - drążę dalej.
- Jeśli są zawarte z niewłaściwych powodów, to muszą się skończyć rozwodem. Życie z kimś nie staje się łatwiejsze, wręcz przeciwnie. Jeśli wiążesz się z kimś, myśląc, że w końcu będzie lepiej, to razem z wypowiedzeniem sakramentalnego ''tak'' możesz uruchomić odliczanie.''
Tytuł książki, czyli Hopeless  jest niesamowicie przemyślany. Oznacza on ''beznadziejny'', ale też coś jeszcze, czego nie mogę Wam zdradzić Autorka genialnie to uknuła i ma w tej kwestii u mnie wielkiego plusa. Wydanie jest przepiękne i aż chce się czytać taką papierową ślicznotkę! <3

Jeśli chodzi o narrację to jest ona kolejną częścią nieco innego stylu Hoover, ponieważ opowiadaczem jest główna bohaterka, a rozdziały mają daty i godziny. Może to plus, bo poznajemy bardziej Sky, a może minus, ale o tym musicie zdecydować sami.
A jeśli już jesteśmy przy Sky to przejdźmy do nieco bardziej krytycznej części tej recenzji...
                                                                                   BOHATEROWIE:
Sky, szczerze Wam powiem, że uważam tą bohaterkę za średnią. Nie czuje nic dopóki nie poznaje Deana, a jej postępowanie to jeden wielki znak zapytania i czasami jej nie rozumiałam. To że tak szybko zaufała Deanowi było trochę nienaturalne, ale to że nie słucha co inni mówią o jej ukochanym i o niej samej działa na plus w jej ocenie. Sama nie wiem co o niej sądzić.
Dean, typowy facet ze złą reputacją, ale dla swojej wybranki jest kochany itd NUDA! Jakby autorka dorzuciła więcej jego chamskich zachowań byłoby ciekawiej. Chociaż te niemiłe smsy, które wysyła do Sky mamy rozumieć za romantyczne to temu gościowi brakuje trochę jaj... 


Hopeless  ma oczywiście kontynuację, ale czy po nią sięgnę? Nie wiem. Czas pokaże, bo naprawdę nawet ja sama nie mam wpływu na to co mi kiedyś strzeli do głowy. 
Podsumowując, polecam dla fanek romansów i czytelniczek lubiących ''poważne tematy''.  
Data wydania: 16 czerwca 2014
Liczba stron: 424
Ocena treści: 6/10
Ocena wydania: 10/10
A może Wy czytaliście Hopeless?  Jakie są Wasze wrażenia? 
Planujecie sięgnąć po tą pozycję?
DZIĘKUJĘ ZA PRZECZYTANIE TEJ RECENZJI!
I oczywiście zapraszam na konkurs, w którym do wygrania Poszukiwaczka! --> klik!
 Buziaki, 
StormWind

Wykonała Ronnie