sobota, 24 września 2016

O czytaniu inaczej - English Matters nr 60 & Ostanowka: Rossija nr 19

Cześć kochani!
Przepraszam za moją mega długą nieobecność. Ten post powinien być opublikowany już jakiś czas temu, ale naprawdę nie umiałam go dokończyć...
Dzisiaj recenzencko, ale trochę inaczej. Zapraszam na moją niezwykle dziwną opinię o obcojęzycznych magazynach!
''Okay? Okay.''
Let's go! 

W zwyczajnej recenzji wkleiłabym tutaj cytat, ale to nie jest zwykła opinia, więc nie będzie cytatów. Będzie inaczej. I promise.

English Matters 
inside 60/2016:
This & That
People & Lifestyle
• Justin Trudeau – Canadian Star
•  Can’t Buy Me Love
• Abortion Hot Potato – from Past to Present
• To Live or to Flourish?
Culture
• Holidays with Uncle Sam
• London Actually
Conversation Matters
• A Night Out
 Science
• Digital Immortality
Travel
• Australia. Will Once in a Lifetime Be Enough?
Leisure
• Infamously Famous
Language
Let’s Talk About ‘E’!

Czytanie w obcych językach nigdy nie było i raczej nie będzie łatwe dla początkujących. Mimo, że uczę się angielskiego już od jakiś 10 lat to i tak uważam, że nie umiem większości rzeczy, takich jak swobodny speaking. Tego się nie ćwiczy w szkole. W domu nie ma często czasu.
Szczęście mają dzieciaki, których rodzice coś tam mówią po angielsku. A reszta?
Może liczyć na siebie.

Moi rodzice nie mówią po angielsku, więc jestem zdana sama na siebie. Staram się uczyć słówek z lekcji, gramatyki, ale kiedyś postawiłam sobie pytanie: ''Czy to nie jest aby za mało? Czy dam radę porozmawiać z jakimś Anglikiem?'' Odpowiedź była: ''Tak, to za mało. Nie, przecież nie umiem swobodnie mówić po angielsku''.
Z odsieczą przyszło mi wydawnictwo Colorful Media, które to dzięki rewelacyjnym magazynom daje ludziom możliwość przeczytania ''czegoś innego'' niż nudne dialogi ze szkolnego numeru.
Powiem Wam szczerze, że byłam pozytywnie zaszokowana najnowszym numerem. Szczególnie spodobał mi się artykuł o Australii, która pasjonuje mnie od jakiegoś czasu. W najnowszym numerze English Matters znajdziemy także kilkanaście linijek prozy o Londynie i aborcji, co jako ''poważny temat'' uważam za niezwykle ciekawy i przejmujący. <3

Остановка: Россия - Ostanowka: Rossija
в этом выпуске:
Информация о журналe
Роман Абрамович - человек- кактус
Kрасота во взляде смотрящего - современные тенденции красоты и стиля
Салют 7: История одного космического фильма
Нестандартные прогулки по городам России
С читалкой в читалку
Искусственные языки, или тарабарщина со смыслом
Что взять с собой в Россию?
В пуантах, но под техно-музыку


 Jeśli chodzi o drugi przeczytany przeze mnie magazyn to również uważam go za dobry, ale nie ukrywam, że rosyjskiego uczę się o wiele krócej i swobodne czytanie leży... Mam nadzieję, że jak nad nim popracuję to już niedługo będą ciekawe efekty i nie będę musiała tak bardzo się męczyć z przeczytaniem płynnie zdania, zgodnie z akcentem...
Przyznam szczerze, że magazyn angielski bardziej mnie zaciekawił, chociaż Ostanowka: Rossija zauroczyła mnie swoim artykułem o rosyjskich miasteczkach, do których podróż jest moim ogromnym marzeniem. <3

Na początku napisałam, że czytanie w obcym języku nie jest łatwe, ale moi kochani nie można się poddawać! Pamiętajcie, że chociaż za pierwszym razem nie zrozumiecie całości tekstu, to po drugim przeczytaniu ''wyłapiecie tę główną ideę'', a za kolejnymi razami będzie już tylko lepiej! Jedyne co jest tak naprawdę potrzebne to chęci i czas.
Czytanie magazynów językowym mogę porównać do randek z wymarzonym chłopakiem. Czym więcej czytam, tym więcej rozumiem. Czym więcej się spotykam z moją bratnią duszą tym bardziej jest mi ona bliska. 
Może i kiepskie porównanie, ale musicie mi to wybaczyć. 
Mam nadzieję, że dzisiejszy post Wam się podoba, a jeśli nie to reklamacji nie przyjmuję... 
''I niech los zawsze wam sprzyja''
Buziaki, 
StormWind :*
 

18 komentarzy :

  1. Wydaje mi się, że takie magazyny to naprawdę świetna sprawa, u mnie w domu raczej nikt też nie mówi po angielsku, raczej po rosyjsku i francusku. Język rosyjski to dla mnie kompletna niewiadoma, nigdy się go nie uczyłam, nigdy go też nie miałam w szkole, jedyne języki, które opanowałam i byłabym się w stanie dogadać z innymi to angielski i francuski, głównie skupiałam się przez pierwsze lata na języku angielskim, ale później język francuski, naturalnie zaczął wchodzić mi do głowy, gdy babcia mówiła coś po francusku. Francuski to taki mój drugi język narodowy zaraz obok polskiego, ponieważ moja babcia jest pół Polką pół Francuzką :)
    Takie magazyny zdecydowanie szlifują ten język angielski, ja szlifowałam angielski na egzemplarzach Playboya, które wciskał mi kuzyn :D
    Teraz już wiadomo skąd moje chore poczucie humoru :)
    Bardzo ciekawa recenzja!
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super kuzyn. Hah
      Zazdroszczę takiej babci, moja to najlepsza na świecie Polka, wiesz rosołek itd. Zawsze chciałam się nauczyć francuskiego, a jakoś nigdy nie było czasu... :/
      Dziękuję kochanie! <3
      Buziaki! :*

      Usuń
  2. Czytanie tego typu magazynów zdecydowanie sporo daje. Przede wszystkim pozwala podszkolić język, a także to w końcu czytanie - więc mimo wszystko czas wolny wypełnia się czymś, co się lubi. ;)
    Pozdrawiam,
    A.

    http://chaosmysli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, masz rację. Wypełnianie czasu czytaniem to najlepsze co można robić. <3
      Buziaki! :*

      Usuń
  3. Myślałam o tym, żeby zacząć czytać książki po angielsku (te z opracowaniem i słowniczkiem na boku), ale jak zobaczyłam ich cenę to szybko z tego zrezygnowałam. Ale taki magazyn? W sumie to nie jest głupi pomysł! :D Szybciutko zobaczyłam sobie gdzie można kupić English Matters i chyba wybiorę się po niego w poniedziałek. Szczególnie że również ostatnio zainteresowałam się Australią, a przez to całe zamieszanie w związku ze zmianami w ustawie, temat aborcji też nie jest mi obcy.
    Drugim językiem którego się uczę jest francuski, ale u mnie też leży, ponieważ w pierwszej klasie zamiast kontynuować naukę, zaczęliśmy ją od podstaw (taka super grupa i super nauczycielka ;_;), a ja nie mam na tyle samozaparcia żeby tego języka się uczyć. Myślę że prędzej zajęłabym się norweskim, gdyby nie to że w tym roku powinnam przede wszystkim zająć się maturą XD
    Pozdrowienia i buziaki :*
    Porzeczkowy Sorbet

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ohhh tak, te ceny to istna masakra! :'( Mi udało się kupić parę książek w Londynie, całkiem tanio.
      Bardzo się cieszę, że Cię zachęciłam Sorbeciku! Norweski to z całą pewnością super pomysł, chociaż mnie bardziej pociąga właśnie francuski i jeszcze włoski. <3 Ty masz maturę, ja egzaminy gimnazjalne. No cóż, krzyżyk na drogę... Powodzenia! ''I niech los zawsze wam sprzyja''!
      Buziaki! :*

      Usuń
  4. Och tak, magazyny te są naprawdę niesamowite! Dzięki nim można poznać wiele nowych słówek, a także dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy na temat świata i kultury krajów anglojęzycznych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo tak! Łączymy przyjemne z pożytecznym. Uczymy się języka, poznajemy inne kultury i oczywiście CZYTAMY! Raj! <3
      Całusy! :*

      Usuń
  5. Odpowiedzi
    1. Ja również. <3 Dziękuję za odwiedziny!
      Buziaki! :*

      Usuń
  6. Już dawno chciałam kupić English Matters, jednak nie mam gdzie :/ Muszę zadowolić się książkami anglojęzycznymi. Nie narzekam! :D Co do rosyjskiego to w ogóle się go nie uczę i chyba nie będę, nie ciągnie mnie do niego za bardzo. Świetny post! :)
    Pozdrawiam!
    https://loony-blog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszukaj w empiku lub w tutaj: http://www.kiosk.colorfulmedia.pl/ kochana! :D
      Ja rosyjski lubię, bo w porównaniu z angielskim jest dużo łatwiejszy.
      Dziękuję za komplement! Buziaki! :*

      Usuń
  7. Czytałam te magazyny tylko w wydaniu angielskim i choć też 10 lat się uczę swobodna rozmowa, jest trudna... Przynajmniej da się normalnie czytać ;)
    Rosyjskiego na szczęście nie umiem, a w szkole zmuszają mnie do niemieckiego ;)
    A chodzę na hiszpański ;D
    Pozdrawiam!
    http://fanofbooks7.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hiszpański *-* Super, że się uczysz tego języka, ja zawsze chciałam, ale jakoś się nie złożyło. :/
      Nigdy nie miałam do czynienia z niemieckim, więc się nie wypowiadam, mogę Ci tylko życzyć powodzenia z dalszą nauką... A więc powodzenia! ''I niech los zawsze wam sprzyja''
      Buziaczki! :*

      Usuń
  8. Mam te magazyny i je bardzo lubię <3

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że nie tylko ja lubię Colorful Media! Piona! :D

      Dziękuję za odwiedziny kochana! Całusy! :*

      Usuń
  9. Nie uczę się rosyjskiego ani nigdy się nie uczyłam, więc druga pozycja mnie nie interesuje. Zaintrygował mnie jednak [English Matters], który chodzi za mną od dawna i chyba w końcu poproszę wydawnictwo o egzemplarz do recenzji, bo chcę spróbować zaprzyjaźnić się z angielskim - moja pani ogromnie się ucieszy.

    U Ciebie jest tak cudownie, że bezdyskusyjnie zostaję na dłużej. Żałuję, że nie jestem dwusetnym jedrorożcem w Twojej kolekcji - naprawdę chciałabym nim być. Dwusetny jednorożcu, zazdroszczę Ci...
    Nazwa Twojego bloga totalnie mnie kupiła sooo na pewno będę wpadać częściej! :D

    Pozdrawiam,
    Izzy z Heavy Books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mój kochany 199. jednorożcu,
      kocham Cię i bardzo się cieszę, że zostajesz na dłużej! <3

      Życzę Ci, więc miłej lektury!
      Buziaki! :**

      Usuń

Witaj mój drogi czytelniku! Czekałam na Ciebie!
ღ dziękuję za ten ślad, który po sobie pozostawiasz, z całą pewnością się odwdzięczę
ღ dziękuję za obserwację, zostaw link do swojego bloga, a wpadnę
ღ nie martw się, jutro będzie lepiej, uśmiechnij się, a i mi zrobi się przyjemnie!

Wykonała Ronnie