piątek, 30 września 2016

Liebster Blog Award #12

Cześć Słoneczka!
Dzisiaj kolejne, już 12. Liebster Blog Award, czyli kolejna część moich ukochanych, ale też znienawidzonych postów. Znowu odpowiem na pytania, tak abyście bliżej mnie poznali, choć nie wiem czy da się bliżej <3
Nominowała mnie Jmie z bloga Porzeczkowy Sorbet, za co baaaardzo ładnie dziękuję Sorbeciku :)
No cóż, mam nadzieję, że dam radę odpowiedzieć na Twoje pytania i nie zamęczę przy tym Was Kochani...

Ready? Let's go!

1. Co sprawiło że zaczęłaś blogować i w jaki sposób wpłynęło to na Twoje życie?
Chyba odpowiadałam na takie pytanie już, ale co tam. Jeśli byście się zagłębili w powody mojego blogowania to nie znaleźlibyście żadnego innego oprócz impulsu, który mną wtedy kierował, a ten ''impuls'' spowodowany był przez moją przyjaciółkę, SilverMoon. Tyle, nic nadzwyczajnego...
Jeśli chodzi o wpływ bloga na moje życie to jest to narkotyk. Samo pisanie jest niezwykłe, a recenzje dają ujście moim zbuntowanym emocjom. Czego chcieć więcej?

2. Jeśli coś sobie postanowisz, to dążysz do celu czy szybko się zrażasz?
Oczywiście dążę do celu! Nie ma rzeczy niemożliwych, dlatego zawsze stawiam sobie wysokie wymagania i o dziwo daję radę (choć nie zawsze).  Kiedyś przeczytałam coś takiego ''Nigdy nie rezygnuj z osiągnięcia celu, tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie'' - to moje motto,  ale nie ukrywam, że czasami wszystkiego mam dość i leżę w łóżku pół dnia zamiast robić coś, co powinnam...

3. Byłaś kiedyś tak wielką fanką czegoś, że wspominanie tego jest trochę żenujące?
Kocham rock'a i jestem fanką wielu niesamowitych zespołów. Jeśli chodzi o ''moje wcześniej'' to przyznam, że kiedyś bardzo lubiłam Lanę Del Rey, ale nie uważam tego za żenujące. To oczywiste, że gusty są różne i nawet gdybym była fanką disco polo to nie wstydziłabym się tego. 

4. Gdybyś mogła spotkać jedną, dowolną osobę, kto by to był i o czym chciałabyś z nią porozmawiać?
 To trochę intymne pytanie. Pewnie większość książkoholików dałaby tutaj swojego ulubionego autora, inni jakiegoś aktora lub piosenkarza. Ja bym chciała posiadać kamień wskrzeszenia i porozmawiać z jedną osoba, z którą niestety nie mogę. :'(

5. Co najbardziej cenisz w ludziach, a czego nie potrafisz znieść?
Cenię coś co już zanika we współczesnym społeczeństwie, czyli ''bycie sobą'', oprócz tego jeszcze poczucie humoru, troskliwość i pracowitość.
Jeśli chodzi o drugą część pytania to nie mam jakiejś wykreowanej odpowiedzi. Wspominałam i to już nie raz, że kocham czarne charaktery, w normalnym życiu mam podobnie i o dziwo uwielbiam ludzi łamiących zasady i darzę ich szacunkiem. Może nie jakiś morderców, ale sami wiecie o co chodzi. ;)

6. Masz jakieś hobby poza blogiem?
Było już podobne pytanie w ostatnim LBA. Nie samym blogiem człowiek żyje, oprócz pisania uwielbiam tańczyć no i doczytajcie w moim opisie... Taniec, dobra muzyka, zdjęcia, rysowanie to tylko niektóre z moich zainteresowań. <3

7. Gdybyś mogła przeżyć tydzień w świecie przedstawionym książki, serialu lub filmu to gdzie chciałabyś się znaleźć? 
W każdym byle nie w tym z Igrzysk, oczywiście moim marzeniem jest Hogwart. Jeśli bym mogła wprowadzić się do nawiedzonego domu z AHS i mieć Tate'a dla siebie to również bym się nie zawahała. <3

 8. Jaka jest Twoja ulubiona pora roku i dlaczego?
Zima! Nie wiem dlaczego, może spowodowane jest to tym, że marzy mi się śnieg... Nienawidzę lata i tych krótkich nocy! Chociaż codziennie będę siedzieć pod kocem to i tak Boże Narodzenie ogrzeje moje serce. <3

9. Czego najbardziej się boisz?
Ciemności i samotności. A mówiąc bardziej precyzyjnie to tego co skrywa ciemność, samotności i odrzucenia.

10. Jaki film który ostatnio oglądałaś podoba ci się najbardziej?
Moje córki krowy <3 Zdecydowana perełka. <3
Kto oglądał? Jak się Wam podobał?
Dla tych którzy jeszcze nie mieli okazji -->

Dobra ja to tu zostawię, bo nie wytrzymam:
I'm running and I'm crying
I can't go on living this way
Can't go on, living this way, nothing's alright <3

I tym gestem żegnam się z Wami Kochani. :') 
Do zobaczenia w komentarzach! 
''I niech los zawsze wam sprzyja''
Buziaki, 
StormWind

wtorek, 27 września 2016

To nie przypadek, to przeznaczenie, czyli ''Ugly Love'' - Colleen Hoover

Cześć kochani!
Odwiedziliście mnie już 25000. razy! Bardzo dziękuję! <3 Jesteście wspaniali! Chcę żebyście wiedzieli, że chociaż ja tworzę posty to tak naprawdę Wy Kochani jesteście moją motywacją. Kocham was! <3
W ramach podziękowania  pomyślę o jakimś rozdaniu, konkursie. Co wy na to?
Ale okay, dzisiaj będę gadać o czymś innym niż konkurs. Tramtatadam - recenzja  Ugly Love, zapraszam!

Jak napisałam pierwszą wersję tej recenzji to była ona nijaka i niezbyt ciekawa, zachwalająca Ugly Love. Po jakimś czasie przemyślałam wszystko i stworzyłam krytycznego klopsa.
Dziś przedstawiam Wam recenzję, która jest zarówno zachwalająca, jak i krytyczna.
NADCIĄGA BURZA EMOCJI...

Tytuł: Ugly Love 
Autorka: Colleen Hoover
Wydawnictwo: Otwarte
Tłumaczenie: Piotr Grzegorzewski
Tytuł oryginału: Ugly Love
Data wydania: 13 kwietnia 2016
Liczba stron: 344
Kategoria: romans
Opis z okładki: Serca zaczynają szybciej bić, obietnice zostają złamane, reguły przestają obowiązywać…
Kiedy Tate, początkująca pielęgniarka, wprowadza się do mieszkania swojego brata, nie spodziewa się tak gwałtownych zmian w życiu. Wszystko przez przystojnego pilota Milesa Archera.
Miles ustala tylko jedną regułę ich związku: nie pytaj o przeszłość i nie oczekuj przyszłości. Gdy ta sytuacja staje się nie do wytrzymania i prowokuje do pytań, ożywają jego dramatyczne wspomnienia.
Tej powieści się nie czyta, tylko przeżywa – całą sobą, sercem i duszą, a po zakończeniu nic już nie jest takie samo.
''Nie wierzę w propozycje remisów. To wykręty ludzi, którzy się boją, że przegrali.''
Moje pierwsze ''zderzenie'' z tą książką to był konkurs u kochanej SilverMoon, pozytywne opinie czytelników i spotkanie z Colleen Hoover w Warszawie. Niestety nie mogłam być w stolicy tego dnia, ale bardzo dziękuję mojej siostrzyczce za to, że stała w długaśnej kolejce i zdobyła dla mnie książkę z autografem twórczyni. Nie wiem czy to czytasz, ale jesteś wielka. <3

Ponoć żeby czytelnik obiektywnie ocenił książkę powinie siedzieć w swoim ukochanym fotelu, otulony w kocyk, popijając herbatkę. Inaczej jest ze słonecznym latem, kiedy popijamy coś zimnego i jesteśmy w pełni gotowi na subiektywny odbiór.
Tak właśnie podeszłam pod Ugly Love na samym początku. Wyszłam z założenia, że jeśli moja siostra wytrzymała w kolejce po autograf to ta książka MUSI być dobra. Wysokie oceny, opinie, ciągłe komplementy kierowane ku Colleen Hoover to przyczyny przeznaczenia jakie połączyło mnie z tą pozycją. Fajny styl autorki to z całą pewnością nie przypadek.
Ale...
W miarę upływu stron coraz bardziej denerwowałam się, na siebie, na autorkę. Akcja była według mnie naciągana i przewidywalna. To zdanie pewnie niezbyt pasuje do tytułu, ale gdybym miała szczerze wypowiedzieć się o tej pozycji (a właśnie to robię) to powiedziałabym, że uratowało ją tylko i wyłącznie zakończenie, przez które siedziałam do godziny trzeciej nad ranem, płakałam, nie wyspałam się i prawie zaspałam do szkoły.

NOTA O AUTORCE
Colleen Hoover - urodzona 11 grudnia 1979 w Teksasie, autorka bestsellerów New York Timesa. Jej powieści obracają się w kategoriach New Adult i literatury młodzieżowej.
Jej książka pt. "Maybe Someday" otrzymała tytuł Książki Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura obyczajowa i romans.
Książka Collen Hoover "Losing Hope" została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura młodzieżowa.

Nigdy nie ''lałam wody'' w recenzjach. Zawsze byłam optymistyczna i w miarę pozytywnie nastawiona. Jeśli chodzi o Ugly Love to sama nie wiem jak ocenić tę książkę jako całość.
Przyznam też, że przyzwyczaiłam się do młodzieżówek i fantastyki, więc trudno było mi przebrnąć przez ciągłe wyznania miłości i romantyczny dialog głównych bohaterów.
W książce nie ma nic fantastycznego. Tate, pielęgniarka, Miles, pilot. Nawet nie wiem jak przedstawić Wam te osoby. Są zwyczajne i hmm dorosłe?
Żałuję trochę, że przeczytałam dzieło Colleen Hoover już teraz. Powinnam to uczynić za kilka lat, kiedy docenię w pełni ten gatunek i nie będę przeciwna ciągłej akcji opierającej się na seksie...

Nie chodzi o to, że nie rozumiem wątku miłosnego tej pozycji, ale wiecie ja po prostu oczekiwałam czegoś innego...
Głębszego? Tak.
Bardziej ugly
Mniej no ugly.

''Miłość nie zawsze jest ładna. Czasami wciąż masz nadzieję, że w końcu będzie inaczej. Lepiej. A potem, zanim się zorientujesz, znowu jesteś w punkcie wyjścia, a serce zgubiłeś gdzieś po drodze.''
Pewnie się narażam tą recenzją fankom Colleen Hoover, ale mnie ta pozycja nie powaliła na glebę i chociaż nie mam zastrzeżeń co do postaci, świata przedstawionego to i tak nudziłam się niemiłosiernie czytając to dzieło.
Książka ta to kopalnia ciekawych dialogów i pewnie będzie idealną pozycją dla fanek romansów i historii trudnych miłości. Według mnie jest dobra, a autorka ma potencjał, ale nie przekonała mnie tym razem...


Kiedyś już mówiłam, że nie wierzę w przypadki. Nie uważam, że pisarz coś stworzy z dnia na dzień.
Myślę, że napisanie czegokolwiek wymaga pracy dlatego zawsze biorę pod uwagę trud włożony w jakieś dzieło.
Nic nie jest przypadkiem, sięgnę po tę pozycję za kilka lat, bo takie jest moje przeznaczenie...
A oceniam tę książkę na mocne 7/10 i nie powiem polecam/nie polecam, bo sama nie wiem... Niezdecydowana baba...

Książkę tę mogłabym porównać do tej piosenki:
ponieważ jakoś obie mnie nie przekonują...
''I niech los zawsze wam sprzyja!''
StormWind :*

sobota, 24 września 2016

O czytaniu inaczej - English Matters nr 60 & Ostanowka: Rossija nr 19

Cześć kochani!
Przepraszam za moją mega długą nieobecność. Ten post powinien być opublikowany już jakiś czas temu, ale naprawdę nie umiałam go dokończyć...
Dzisiaj recenzencko, ale trochę inaczej. Zapraszam na moją niezwykle dziwną opinię o obcojęzycznych magazynach!
''Okay? Okay.''
Let's go! 

W zwyczajnej recenzji wkleiłabym tutaj cytat, ale to nie jest zwykła opinia, więc nie będzie cytatów. Będzie inaczej. I promise.

English Matters 
inside 60/2016:
This & That
People & Lifestyle
• Justin Trudeau – Canadian Star
•  Can’t Buy Me Love
• Abortion Hot Potato – from Past to Present
• To Live or to Flourish?
Culture
• Holidays with Uncle Sam
• London Actually
Conversation Matters
• A Night Out
 Science
• Digital Immortality
Travel
• Australia. Will Once in a Lifetime Be Enough?
Leisure
• Infamously Famous
Language
Let’s Talk About ‘E’!

Czytanie w obcych językach nigdy nie było i raczej nie będzie łatwe dla początkujących. Mimo, że uczę się angielskiego już od jakiś 10 lat to i tak uważam, że nie umiem większości rzeczy, takich jak swobodny speaking. Tego się nie ćwiczy w szkole. W domu nie ma często czasu.
Szczęście mają dzieciaki, których rodzice coś tam mówią po angielsku. A reszta?
Może liczyć na siebie.

Moi rodzice nie mówią po angielsku, więc jestem zdana sama na siebie. Staram się uczyć słówek z lekcji, gramatyki, ale kiedyś postawiłam sobie pytanie: ''Czy to nie jest aby za mało? Czy dam radę porozmawiać z jakimś Anglikiem?'' Odpowiedź była: ''Tak, to za mało. Nie, przecież nie umiem swobodnie mówić po angielsku''.
Z odsieczą przyszło mi wydawnictwo Colorful Media, które to dzięki rewelacyjnym magazynom daje ludziom możliwość przeczytania ''czegoś innego'' niż nudne dialogi ze szkolnego numeru.
Powiem Wam szczerze, że byłam pozytywnie zaszokowana najnowszym numerem. Szczególnie spodobał mi się artykuł o Australii, która pasjonuje mnie od jakiegoś czasu. W najnowszym numerze English Matters znajdziemy także kilkanaście linijek prozy o Londynie i aborcji, co jako ''poważny temat'' uważam za niezwykle ciekawy i przejmujący. <3

Остановка: Россия - Ostanowka: Rossija
в этом выпуске:
Информация о журналe
Роман Абрамович - человек- кактус
Kрасота во взляде смотрящего - современные тенденции красоты и стиля
Салют 7: История одного космического фильма
Нестандартные прогулки по городам России
С читалкой в читалку
Искусственные языки, или тарабарщина со смыслом
Что взять с собой в Россию?
В пуантах, но под техно-музыку


 Jeśli chodzi o drugi przeczytany przeze mnie magazyn to również uważam go za dobry, ale nie ukrywam, że rosyjskiego uczę się o wiele krócej i swobodne czytanie leży... Mam nadzieję, że jak nad nim popracuję to już niedługo będą ciekawe efekty i nie będę musiała tak bardzo się męczyć z przeczytaniem płynnie zdania, zgodnie z akcentem...
Przyznam szczerze, że magazyn angielski bardziej mnie zaciekawił, chociaż Ostanowka: Rossija zauroczyła mnie swoim artykułem o rosyjskich miasteczkach, do których podróż jest moim ogromnym marzeniem. <3

Na początku napisałam, że czytanie w obcym języku nie jest łatwe, ale moi kochani nie można się poddawać! Pamiętajcie, że chociaż za pierwszym razem nie zrozumiecie całości tekstu, to po drugim przeczytaniu ''wyłapiecie tę główną ideę'', a za kolejnymi razami będzie już tylko lepiej! Jedyne co jest tak naprawdę potrzebne to chęci i czas.
Czytanie magazynów językowym mogę porównać do randek z wymarzonym chłopakiem. Czym więcej czytam, tym więcej rozumiem. Czym więcej się spotykam z moją bratnią duszą tym bardziej jest mi ona bliska. 
Może i kiepskie porównanie, ale musicie mi to wybaczyć. 
Mam nadzieję, że dzisiejszy post Wam się podoba, a jeśli nie to reklamacji nie przyjmuję... 
''I niech los zawsze wam sprzyja''
Buziaki, 
StormWind :*
 
Wykonała Ronnie