sobota, 9 lipca 2016

Nadchodzi manga, czyli ''Kuroshitsuji Tom 1'' - Yana Toboso

wakacyjne wyzwanie - 2/20
Cześć kochani!
Dzisiaj kolejna wakacyjna recenzja! Tym razem tramtatadam: manga, a dokładnie pierwszy tom cyklu komiksów.
Normalna proza może być męcząca, czasami warto przeczytać coś innego. Jak bardzo inna jest manga? Czy ''Kuroshitsuji'' jest równie fajne jak ten długi tytuł? O tym w recenzji... Zapraszam! <3

Tytuł: Kuroshitsuji Tom 1
Autorka: Yana Toboso
Cykl: Kuroshitsuji (tom 1)
Wydawnictwo: Waneko
Tłumaczenie: Karolina Balcer, Paulina Tuczapska
Tytuł oryginału: Kuroshitsuji
Data wydania: 14 października 2011
Liczba stron: 194
Kategoria: manga
Opis z okładki: Sebastian to kamerdyner w domu arystokratycznej rodziny Phantomhive. Jest utalentowany, wykształcony, dystyngowany, zna się na gotowaniu i sztukach walki. Słowem, jest doskonały w każdym calu. Jednak odziany w czarny frak kamerdyner zaczyna drżeć ze wzburzenia, gdy jego dwunastoletni pan wydaje rozkazy... Serwujemy ci mangę która doskonale smakuje podana z herbatą...
''Ubrania, drobiazgi, biżuteria - wszystko mam czarne. Uwielbiam ten nieskalany żadnym innym, głęboki i przenikający kolor. Jest szlachetny, bardziej stanowczy niż pozostałe barwy i przejmuje mrokiem. Uważam, że te cechy są piękniejsze od czegoś, co jest niepełne.''
 Manga to gatunek, po który sięgnęłam po raz pierwszy, więc sama nie wiem jak zrecenzować tę pozycję. Jako dziecko czytałam komiksy, a ostatnio zaczęłam dużo oglądać anime, więc dlaczego by nie przeczytać czegoś innego? Po pierwszy tom Kuroshitsuji sięgnęłam dzięki mojej przyjaciółce, która jak zwykle podrzuca mi dobre pozycje do listy ''Chcę przeczytać''. Nie myślcie, że byłam zachwycona odejściem od klasycznej fantastyki, ale wcale nie żałuje tego małego ''odstępstwa''. Książka ta jest idealnym pomysłem na wielokrotne przeczytanie, chociażby w wakacje. Czytelnik nie potrzebuje miesiąca, aby ją przeczytać, ale jeden leniwy dzień. Może nawet nie dzień, ale wieczór.
''Ja już dawno zapomniałem jak się uśmiechać.''
Jak to w komiksach bywa wszystko jest całkowicie inne niż w ''normalnej książce''. Rzeczą, na którą nie sposób było nie zwrócić uwagi są niesamowite rysunki autorki, które zachwycają swoją oryginalnością. Duże oczy to tylko niektóre z zalet świetnie wykreowanych postaci. 
Japoński komiks całkowicie różni się od tych, które znajdziemy w Europie Zachodniej, na przykład rozkładem treści. Dymki czytamy od prawej do lewej, co może wydawać się mylące, ale po ''wgryzieniu się'' w treść wcale nie jest. 
Ponoć książka powinna być pokojem wyobraźni, gdzie sami myślimy jak wygląda główna bohaterka. Filmy nie dają pola do popisu temu co drzemie nam w głowie, dostajemy gotowca od reżysera.
Manga daje nam pewnego rodzaju gotowca, ale jest on tak jakby cofnięciem w przeszłość i przypomnieniem dziecięcych chwil, co napewno nie jest wadą Kuroshiutsuji.
Wyobraźnia musi odpocząć, tak jak każdy nasz mięsień <-- stosując tę zasadę można fajnie sobie urozmaicić czas.

Jeśli chodzi o bohaterów to mamy do czynienia z niezykle utalentowanym lokajem, który jest jak diabeł. Mroczny i utalentowany.
Reszta bohaterów to pokojówka, kucharz, ogrodnik i Pan Phantomhive, któremu służy Sebastian. Oni pakują się w kłopoty, coś psują, a lokaj im pomaga niczym bohater...

Na koniec parę słów o wydaniu.
Kuroshitsuji jest mniejsze niż normalna książka, ale wspaniała czcionka na okładce i obwoluta naprawiają ten minusik. Czcionka jest typowa dla komiksów, czyta się ja szybko.

Kuroshitsuji jest pozycją idealną zarówno dla tych, którzy nie lubią długich książkowch opisów, jak i dla innych, lubiących dobre pozycje na wakacje. 
Moja ocena: 8/10, polecam! 
Wiem, że ta recenzja wyszła troszkę bałaganiarska, ale musicie mi to wybaczyć...
Na przeprosiny ciekawa nutka, posłuchajcie i uśmiechnijcie się! :)


Przypominam, że na moim blogu trwa KONKURS i to już ostatni moment, by się zgłosić kilkajcie tutaj i zgłaszajcie się!!!
Do następnego! 
''I niech los zawsze wam sprzyja!''
Buziaki, 
StormWind :*





13 komentarzy :

  1. Książka ciekawa, lecz nie dla mnie :) Piosenke też uwielbiam :D

    Zapraszam http://ispossiblee.blogspot.com Odpowiadam na każdą obserwacje i propozycje wejść w linki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nigdy nie rozumiałam fascynacji mangą czy komiksami. Nie czytałam ich w dzieciństwie, ale ostatnio coś mnie tchnęło i uznałam, że zabiorę się w wakacje za czytanie komiksów z X-menami. Myślę, że w moim wypadku musiałam po prostu dojrzeć do czytania tego rodzaju utworów. Być może podobnie będzie z mangą i kiedyś po nią również sięgnę :)

    Pozdrawiam ciepło, bookworm z Książkowoholizm :>

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej:) Jak tu ładnie różowo, podoba mi się wygląd:) Co do mangi to naprawde mam mieszanie uczucia, gdyż nigdy specjalnie mnie to nie pociągało. Pamiętam, ze niektóre kolezanki z klasy z liceum były maniaczkami mang i zastanawialam sie co one w tym widzą, dlatego czasami brałam od nich te książeczki i je przeglądałam . No i faktycznie rysunki zawsze mi sie podobaly, ale nie mialam ochoty czytac tekstów. Pozdrawiam cieplutko i zapraszam rowniez na mojego bloga ( recenzentka-ksiazek.blogspot.com)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam już dość sporo mang głównie dzięki mojej przyjaciółce, która hurtowo czyta mangi :))
    Jak na razie najlepsze wspomnienia mam z Anotherem <3
    Zaciekawiła mnie dość mocno fabuła tej mangi i jestem ciekawa czy przypadnie mi do gustu tak jak poprzednie :D
    Anime dość mocno potrafi wciągnąć wiem to z doświadczenia :)
    Pozdrawiam cieplutko :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Manga to zupełnie nie moje klimaty. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "Kuroshitsuji" to... ehm, ciekawa manga, szczególnie później, kiedy młody panicz rozwiązuje pewne zagadki, we współpracy (albo i nie?) ze Scotland Yard... No i jeszcze później (bodajże w okolicy 10 tomu?) kiedy napotyka pewien cyrk... No ale więcej nie zdradzę. :p Mimo wszystko nie uważam, żeby komiks Yany Toboso był najlepszym wyjsciem na sam początek z mangą. :p No ale cóż.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nigdy nie myślałam, żeby sięgnąć po mangę,ale może kiedyś się skuszę :)
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jedyna manga jaką w życiu czytałam, jakoś nie było okazji żeby przeczytać inne :P
    Ale z tego co pamiętam, Kuroshitsuji czytało mi się przyjemnie, pomijając fakt że zanim tomik wpadł mi w ręce zdążyłam obejrzeć prawie cały pierwszy sezon tegoż to anime.
    Cieszę się że Ci spodobała :)
    Pozdrawiam Porzeczkowy Sorbet
    :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zdecydowanie mangi nie są dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie umiałam (i nie umiem nadal) przekonać się do mangi. Chyba to dla mnie za dużo, by na raz i czytać, i oglądać rysunki :P. Ale może kiedyś zmienię zdanie, jeżeli tak, to się przyjrzę bliżej tej pozycji :).
    Buziaki,
    ksiazkowezamieszanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja nigdy nie czytałam mangi, ale może kiedyś to zrobię.
    Zapraszam do mnie na nowy Tag!
    Pozdrawiam!
    Kasia z bloga ksiazkowepotworki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nigdy nie czytałam mangi, ale może kiedyś to zrobię.
    Zapraszam do mnie na nowy Tag!
    Pozdrawiam!
    Kasia z bloga ksiazkowepotworki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Witaj mój drogi czytelniku! Czekałam na Ciebie!
ღ dziękuję za ten ślad, który po sobie pozostawiasz, z całą pewnością się odwdzięczę
ღ dziękuję za obserwację, zostaw link do swojego bloga, a wpadnę
ღ nie martw się, jutro będzie lepiej, uśmiechnij się, a i mi zrobi się przyjemnie!

Wykonała Ronnie