poniedziałek, 25 lipca 2016

Crazy Life Photography #4 Sun & Water

Cześć kochani!
 Już jestem! Wróciłam znad gorącego, polskiego morza i zapraszam na CLP, już czwarte w moim wykonaniu!
Ostatnio nie było postów ze zdjęciami, za co Was bardzo przepraszam! 

Tramtatadam powrót CLP! Zapraszam! <3

#1
 #2
 #3
 #4
 #5
 #6
 #7
 #8
 #9
 #10
 #11
 #12
 #13
#14
 $15
 #16
 #17
 #18
 #19
 #20


Nie są to żadne artystyczne ujęcia, ale przedstawiają piękno Polski, które jest już częściowo zapomniane...

Już niedługo recenzja ''Ugly Love'', LBA, kolejne CLP i wiele innych... Zapraszam! <3 
''I niech los zawsze wam sprzyja!''
Buziaki, 
StormWind :*

sobota, 23 lipca 2016

Liebster Blog Award #10

Cześć kochani! 
Dzisiaj Liebster Blog Award #10, tym razem nominowała mnie Kitty Ailla z bloga Biblioteczka ciekawych książek, za co bardzo jej dziękuję, jestem także wdzięczna wszystkim innym osobom, które mnie otagowały. Wybaczcie kochani, ale zasypaliście mnie nominacjami, co nie oznacza, że nie odpowiem na wszystkie pytania. Wymaga to tylko czasu, ale przecież mamy wakacje, więc napewno go znajdę!
Okay, przedłużam bez sensu, zaczynajmy! <3

1. Jaką książkę byś mi poleciła?
Osz ty! A już myślałam, że będą to łatwiutkie pytania...
Skoro oby dwie uwielbiamy fantastykę to nie pozostaje mi nic innego jak polecić Ci ''Dzień, w którym umarłam'' Belen Martinez Sanchez, książka ta podbiła moje serducho już jakiś czas temu, ale nadal miło ją wspominam. <3 I oczywiste staje się to, że skoro zadałaś to pytanie, a ja odpowiedziałam to wyzywam Cię na pojedynek! Nie przeczytasz to będzie foch na maksa!
PS nie pogniewam się jak i ty mi polecisz jakąś pozycję tak dla ''wyrównania rachunków.''
2. Udzielasz się w grupach facebookowych dotyczących książek?
Hmmm zależy jak rozumieć ''udzielanie się''. Zdecydowanie moją ulubioną grupką jest Krąg młoocianych wielbicieli książek i filmów, w której jestem stosunkowo długo i zawsze znajdę tam coś ciekawego. Dlatego i Wam ją polecam! Znajdziecie tam świetne memy, ciekawostki, zapowiedzi, tematyczne weekendy i dużo innych wspaniałości.
Wracając o pytania to ostatnio coraz mniej czasu spędzam w odchłani facebooka, a moje udzielanie polega na klikaniu ''lubię to'' i na tym się kończy...
3. Jak w 5 słowach opisałabyś swój styl ubierania?
O boshhh Kitty uduszę Cię za to pytanie!!! (Podaj tylko adres)
Ci, co są ze mną dłużej to wiedzą, że mam ciekawy, a może nawet dziwny styl. Uwielbiam rysować, co za sobą niesie szkice ubrań, które chciałabym nosić. Jakoś tak nie jestem klastyczną gimnazjalistką, która nosi superstary, wolę tworzyć swoje własne treny, ale takim dziwolongiem też nie jestem, bo spodnie z dziurami mam.
PIĘĆ SŁÓW?!
Nie powiem, że mój styl jest oryginalny, bo to zwyczajny styl piętnastolatki.
ZWYCZAJNY STYL PIĘTNASTOLATKI  Z NUTKĄ NIEZWYCZAJNOŚCI? (może być?)

4. Doskonałe książkowe imię dla chłopca i dla dziewczynki?
Alois, Aaron,  Alex, Albus, jakoś mam słabość do imion na ''A''.
Dilletta, Julia, Katniss, Hermiona *-*
5. Ukochana bajka dzieciństwa?
''101 dalmatyńczyków'' i ''Smerfy'' *-* Do tego ''Piękna i Bestia''. <3
6. Lubisz rozwiązywać LBA?
Lubię, ale nie do końca. Chodzi głównie o to, że jestem zasypana nominacjami i często mam już dość wykonywania tego typu postów. LBA nie jest takie łatwe do rozwiązania, odpowiedzi wymagają przemyślenia, co z kolei wymaga czasu. Mi tego czasu często brakuje i jest to trochę smutne. ://
LBA ma swoje zalety i wady. Jest fajnym przerywnikiem w recenzjach, czytelnik może się czegoś dowiedzieć o twórcy bloga. Osoba skryta napewno będzie speszona pytaniami o jej życie prywatne. Ja jestem otwartą osobą, więc nie widzę problemu w nawet prywatnych pytaniach, ale to też ma swoje granice. \ Poza tym LBA jest ''Nagrodą za dobrze wykonaną pracę'', więc mimo, że wiem iż zrobienie tego postu będzie wymagało czasu to jestem dumna i wdzięczna za nominację. :D
7. Lubisz gry? (komputerowe/planszowe/karciane)
 Lubię i to bardzo. Jak byłam dzieckiem to grałam na komputerze non stop, teraz już wyrosłam i przerzuciałam się na xboxa. W gry planszowe i karciane gram niezbyt często, są to tylko chwile ze znajomymi, kiedy naprawdę nam się nudzi.
Nie tak dawno jak w grudniu dostałam w prezencie ''Jungę'' i gram w nią kiedy tylko przyjdzie do mnie ktokolwiek. Świetna zabawa!
8. Strzelałaś kiedyś? (z wiatrówki/broni ostrej)
Tak, z wiatrówki, ale było to dawno. Strzelałam do tarczy i nawet dobrze mi szło.
Jestem trochę dziwna, bo naoglądałam się filmów i zawsze chciałam umieć strzelać z łuku, czy rzucać nożami. Broń palna jakoś mnie nie pociąga, kojarzy mi się z masowym zabijaniem zwierząt, co jest naprawdę okrutne.
9. Masz jakieś książki dodatkowe do serii? (jak np. Księga wiedzy czarodziejskiej do HP)
Nie wiem czy dobrze rozumiem to pytanie, ale mam ''Delirium. Opowiadania'' i ''Julię. Trzy tajemnice''. Bardzo chciałabym upolować ''Baśnie Barda Beedle'a''. Jejku ja zawsze zahaczę o HP w LBA lub/i TAGach. XD
10. Czy masz jakieś książki, które ty kupiłaś za grosze, a teraz są warte dużo więcej i prawie niedostępne?
Sama nie wiem. Mam to starsze wydanie ''Diabelskich maszyn'', które jeszcze niedawno było niedostępne. Nie mam pojęcia jakie jeszcze pozycje pasowałyby do tej kategorii. ://
11. Wolałabyś czytać tylko długie serie 10+ tomów czy jednotomówki?
Serie 10+!? Nie czytałam jeszcze żadnej do końca, choć zaczęłam ''Zwiadowców'' i ''Kuroshitsuji''. Często te długie serie są tak naciągane, że już wolę jednotomówki, które zapadną na dłużej w pamięć. <3

Z racji tego, że jestem na wyjeździe to przez najbliższy czas nie będzie postów, ale w zamian pojawi się CLP, o wyjątkowej tematyce! 
Wspaniałych, zaczytanych wakacji kochani!
''I niech los zawsze wam sprzyja!''
Buziaki, 
StormWind :*

niedziela, 17 lipca 2016

KONKURS! Do wygrania ''Fobos'' - ROZWIĄZANIE

Cześć słoneczka! 
Dzisiaj Rozwiązanie konkursu!!! Kto zdobywa nagrodę? 
Zaczynajmy! 

Uczestnicy i przyznane im losy:
  1. Aneta Adamczuk - 1, 2
  2. Kinga - 3, 4, 5, 6
  3. Avellime - 7, 8, 9
  4. Paulina Zaprzałka - 10 11, 12
  5. Martyna - 13, 14, 15
  6. Wioleta Sadowska (awiola) - 16
  7. posredniczkaa - 17, 18, 19, 20
  8. Proffessional Bookworms - 21, 22
  9. Elżbieta Bieniek - 23, 24, 25
  10. Jabłuszkooo - 26, 27
  11.  verax - 28, 29, 30, 31
  12. Jmie. - 32, 33, 34, 35
  13. Karolina Klekowska - 36, 37, 38, 39
  14. Iza Batraniec - 40, 41, 42
  15. Nefertiti - 43, 44, 45, 46
  16. LightBreeze - 47, 48, 49, 50
  17. Natalia Nutelalaa - 51, 52, 53
  18. Klaudia Malik - 54, 55, 56, 57
  19. Mitchelia Vitamo - 58, 59
  20. Koneko x - 60, 61
  21. Klaudia M - 62, 63, 64, 65
  22. ReviewsbeVickyy - 66, 67, 68, 69
  23. Natalia Łucja - 70, 71
  24. Marzycielka Patty - 72, 73, 74
  25. Kamila Marta - 75, 76, 77
  26. Wiktoria Guziewicz - 78, 79, 80
  27. Kamila Kiełbowicz - 81, 82, 83, 84
  28. Dakota - 85, 86, 87, 88
  29. Beata Kandzia - 89, 90, 91
  30. Doomisia♥ - 92, 93, 94
  31. Zjadam Skarpety - 95, 96, 97
  32. Monika Łaznowska - 98, 99, 100
  33. Gab riela - 101, 102
  34. Susan Kelley - 103, 104, 105, 106
  35. Kamila Lis - 107, 108, 109, 110
  36. Nadia - 111, 112, 113, 114
  37. Klaudia W - 115, 116
  38. It is just /Me - 117, 118, 119
  39. lonely castaway - 120, 121
  40.  Unknown  - 122, 123, 124
  41. Sylwka S. - 125, 126, 127
  42. Maadzik - 128, 129, 130, 131
  43. Agnes C. - 132, 133, 134
  44. Królewskie Recenzje - 135
  45. ma ra - 136, 137
  46. Insane Sanity - 138, 139
  47. Julia Kowalska - 140, 141
  48. Aoi Akuma - 142, 143, 144
  49. dorota wysocka - 145
  50. Daga Wiench - 146, 147, 148, 149
  51. Claudia Ann - 150, 151, 152, 153
  52. Megami R. - 154, 155, 156
  53. Malwina Polak - 157, 158
I to wszyscy... Zgłosiły się 53 osoby! <3  Przypominam, że losy przyznawane były za: zgłoszenie, udostępnienia baneru, polubienia mojego fp i obserwację na instagramie. :D
Czas na losowanie:
Nagroda wędruje do It is just /Me!
Gratuluję i już wysyłam do Ciebie wiadomość! <3 

Tak na pocieszenie dla pozostałych nutka, która podbiłą moje serducho:

 Już we wrześniu planuję kolejny konkurs, na który Was serdecznie zapraszam! <3
Do następnego!
''I niech los zawsze wam sprzyja!''
Buziaki, 
StormWind

piątek, 15 lipca 2016

Książkowa trucizna w moich żyłach, czyli ''Panika'' - Lauren Oliver [BOOKTOUR]

Wakacyjne wyzwanie: 3/20
Cześć kochani!
Najpierw było ''7 razy dziś'', czyli totalna porażka  Lauren Oliver, potem w jej głowie narodził się pomysł i powstała trylogia ''Delirium'' (kolejna książkowa masakration), a w 2016 roku tramtattadam: ''Panika'', czyli książka, której nie rozumiem po dwukrotnym przeczytaniu...
Jak przeczytać książki Lauren Oliver i nie zwariować?
O tym w recenzji, która pewnie będzie totalnie nielogiczna, ale szczera...
Zapraszam!
Tytuł: Panika
Autorka: Lauren Oliver
Wydawnictwo: Otwarte
Tłumaczenie: Monika Bukowska
Tytuł oryginału: Panic
Data wydania: 2 lutego 2016
Liczba stron: 360
Kategoria: literatura młodzieżowa
Opis z okładki: 
Wyobraź sobie senne, pogrążone w beznadziei miasteczko.
Wyobraź sobie dziewczynę, która nie wierzy, że może ją spotkać coś dobrego.
Wyobraź sobie grę, w której każdy musi podjąć śmiertelne ryzyko, by wygrać wielką nagrodę – przepustkę do lepszego życia.

Ta gra to Panika. Nikt nie wie, kim są sędziowie, którzy wymyślają zadania i czuwają nad przebiegiem rywalizacji. Uczestnicy zostają zmuszeni do przesunięcia własnych granic, do wyjścia poza strefę bezpieczeństwa, do stawienia czoła najgłębszym lękom.
Dziewczyna ma na imię Heather. Od zawsze pogardzała grającymi w Panikę. Ale kiedy jej chłopak odchodzi do innej, pełna wściekłości, bólu i rozpaczy zmienia swoje podejście i decyduje się przystąpić do rywalizacji. Nigdy nie spodziewała się, że to zrobi. Aż do tego lata.
''Człowiek wszędzie zabiera ze sobą swoje demony, tak samo jak zabiera ze sobą swój cień.''
Mój kochany czytelniku,
dałeś kiedyś komuś drugą szansę?  Komukolwiek? Jeśli tak, to zrozumiesz dlaczego przeczytałam tę książkę.
Żeby było jasne: zanim sięgnęłam po Panikę to przeczytałam pięć książek L. Oliver. Moje odczucia co do nich powinny być Wam znane chociażby z moich ciągłych narzekań. Ponoć Rowling jest mistrzynią uśmiercania tych, których kochamy. L. Oliver jest więc mistrzynią okropnych zakończeń.
Pewnie nie sięgnęłabym po Panikę gdyby nie booktour, bo nadal mam żal do autorki przez jej poprzednie dzieła.  
 O AUTORCE
Lauren Oliver - ukończyła filozofię i literaturę na uniwersytecie w Chicago, potem przeprowadziła się do Nowego Jorku. Mieszka na Brooklynie, pisze wszędzie, ciągle i na wszystkim: i na notebooku, i na serwetkach. Poza tym uwielbia gotować, jest uzależniona od kawy i dodaje keczup do wszystkiego, nawet do kanapek z pomidorem.
 Akcja tej książki to skomplikowany pentagram, którego trochę nie rozumiem. Okay jest to kolejna książka taka jak Igrzyska. Jejku ja powoli tracę wiarę we współczesnych pisarzy!!! Po co mam czytać coś, co jest nie dość, że beznadziejnie przedstawiająca się historią jak i źle napisanym sztosem. 
Do specyficznego języka autorki trzeba się ''przyzwyczaić'', ale do tego, że akcja nie jest ciągła i nie trwa cały czas, ale co parę dni nie da się przywyknąć! Rozumiecie o co mi chodzi? To jest niczym taki pamiętnik. Data, treść i następna data oraz następne wydarzenia. Dla mnie było to trochę męczące. Może nawet nie trochę, ale bardzo.
''Odwaga polega na tym, żeby iść do przodu, choćby nie wiem co.''
Okay, ale koniec narzekania, bo książka ta ma też swoje zalety. Przede wszystkim moją uwagę przykuli główni bohaterowie. Są ludzcy, prawdziwi i niewyidealizowali. Przyznam szczerze, że mam dość tych bohatereczek, które kochają mani - pedi, są śliczne, mądre i od razu znajdują chłopaka lub nawet dwóch!
Brawa dla autorki należą się za wykreowanie Heather, która mimo problemów nie jest postacią jak ze słabego dramatu. W pewnym sensie podobało mi się to, że jest tak ''inna'' i nie wszystko jej się udaje. Spójrzmy prawdzie w oczy. Książka, nawet młodzieżowa, powinna być choć trochę realistyczna. Ta bohaterka nadaje Panice realistyczność.
Jeśli chodzi o innych bohaterów to mam mieszane uczucia, ale przyznaję, że są równie prawdziwi jak Heather, nie zawsze są uczciwi, tak jak normalni ludzie.



Na koniec parę słów o wydaniu.
Podoba mi się okładka polska, ponieważ uwielbiam kolor niebieski. Wydawnictwo Otwarte spisało się na medal. Jeśli chodzi o okładkę zagraniczną to jest dobra, ale według mnie czegoś jej brakuje. Czegoś, co porwałoby serce czytelnika. A wy jak uważacie?
Moja ocena całości: mocne 6/10 i wybaczcie, ale nie polecę tej książki fanom Igrzysk, ale miłośnikom lekkiej lektury. 


Na koniec kolejna piosenka, która skradła moje serce. Daję ją jako porównanie z Paniką tylko dlatego, że szanuję pracę autorki i polubiłam jej dziwaczny język.
Macie w planach tę książkę? Jak Wam mijają wakacje?  Czy Wy też macie dość ''igrzyskopodobnych'' książek? 
Dużo pytań... do zobaczenia w komentarzach! 
Dziękuję za możliwość przeczytania Paniki! Ten booktaur był wspaniałą przygodą!
<3
''I niech los zawsze wam sprzyja''
Buziaki, 
StormWind 

sobota, 9 lipca 2016

Nadchodzi manga, czyli ''Kuroshitsuji Tom 1'' - Yana Toboso

wakacyjne wyzwanie - 2/20
Cześć kochani!
Dzisiaj kolejna wakacyjna recenzja! Tym razem tramtatadam: manga, a dokładnie pierwszy tom cyklu komiksów.
Normalna proza może być męcząca, czasami warto przeczytać coś innego. Jak bardzo inna jest manga? Czy ''Kuroshitsuji'' jest równie fajne jak ten długi tytuł? O tym w recenzji... Zapraszam! <3

Tytuł: Kuroshitsuji Tom 1
Autorka: Yana Toboso
Cykl: Kuroshitsuji (tom 1)
Wydawnictwo: Waneko
Tłumaczenie: Karolina Balcer, Paulina Tuczapska
Tytuł oryginału: Kuroshitsuji
Data wydania: 14 października 2011
Liczba stron: 194
Kategoria: manga
Opis z okładki: Sebastian to kamerdyner w domu arystokratycznej rodziny Phantomhive. Jest utalentowany, wykształcony, dystyngowany, zna się na gotowaniu i sztukach walki. Słowem, jest doskonały w każdym calu. Jednak odziany w czarny frak kamerdyner zaczyna drżeć ze wzburzenia, gdy jego dwunastoletni pan wydaje rozkazy... Serwujemy ci mangę która doskonale smakuje podana z herbatą...
''Ubrania, drobiazgi, biżuteria - wszystko mam czarne. Uwielbiam ten nieskalany żadnym innym, głęboki i przenikający kolor. Jest szlachetny, bardziej stanowczy niż pozostałe barwy i przejmuje mrokiem. Uważam, że te cechy są piękniejsze od czegoś, co jest niepełne.''
 Manga to gatunek, po który sięgnęłam po raz pierwszy, więc sama nie wiem jak zrecenzować tę pozycję. Jako dziecko czytałam komiksy, a ostatnio zaczęłam dużo oglądać anime, więc dlaczego by nie przeczytać czegoś innego? Po pierwszy tom Kuroshitsuji sięgnęłam dzięki mojej przyjaciółce, która jak zwykle podrzuca mi dobre pozycje do listy ''Chcę przeczytać''. Nie myślcie, że byłam zachwycona odejściem od klasycznej fantastyki, ale wcale nie żałuje tego małego ''odstępstwa''. Książka ta jest idealnym pomysłem na wielokrotne przeczytanie, chociażby w wakacje. Czytelnik nie potrzebuje miesiąca, aby ją przeczytać, ale jeden leniwy dzień. Może nawet nie dzień, ale wieczór.
''Ja już dawno zapomniałem jak się uśmiechać.''
Jak to w komiksach bywa wszystko jest całkowicie inne niż w ''normalnej książce''. Rzeczą, na którą nie sposób było nie zwrócić uwagi są niesamowite rysunki autorki, które zachwycają swoją oryginalnością. Duże oczy to tylko niektóre z zalet świetnie wykreowanych postaci. 
Japoński komiks całkowicie różni się od tych, które znajdziemy w Europie Zachodniej, na przykład rozkładem treści. Dymki czytamy od prawej do lewej, co może wydawać się mylące, ale po ''wgryzieniu się'' w treść wcale nie jest. 
Ponoć książka powinna być pokojem wyobraźni, gdzie sami myślimy jak wygląda główna bohaterka. Filmy nie dają pola do popisu temu co drzemie nam w głowie, dostajemy gotowca od reżysera.
Manga daje nam pewnego rodzaju gotowca, ale jest on tak jakby cofnięciem w przeszłość i przypomnieniem dziecięcych chwil, co napewno nie jest wadą Kuroshiutsuji.
Wyobraźnia musi odpocząć, tak jak każdy nasz mięsień <-- stosując tę zasadę można fajnie sobie urozmaicić czas.

Jeśli chodzi o bohaterów to mamy do czynienia z niezykle utalentowanym lokajem, który jest jak diabeł. Mroczny i utalentowany.
Reszta bohaterów to pokojówka, kucharz, ogrodnik i Pan Phantomhive, któremu służy Sebastian. Oni pakują się w kłopoty, coś psują, a lokaj im pomaga niczym bohater...

Na koniec parę słów o wydaniu.
Kuroshitsuji jest mniejsze niż normalna książka, ale wspaniała czcionka na okładce i obwoluta naprawiają ten minusik. Czcionka jest typowa dla komiksów, czyta się ja szybko.

Kuroshitsuji jest pozycją idealną zarówno dla tych, którzy nie lubią długich książkowch opisów, jak i dla innych, lubiących dobre pozycje na wakacje. 
Moja ocena: 8/10, polecam! 
Wiem, że ta recenzja wyszła troszkę bałaganiarska, ale musicie mi to wybaczyć...
Na przeprosiny ciekawa nutka, posłuchajcie i uśmiechnijcie się! :)


Przypominam, że na moim blogu trwa KONKURS i to już ostatni moment, by się zgłosić kilkajcie tutaj i zgłaszajcie się!!!
Do następnego! 
''I niech los zawsze wam sprzyja!''
Buziaki, 
StormWind :*





czwartek, 7 lipca 2016

Największe zaskoczenie roku, czyli ''Ogień i woda'' - Victoria Scott

Cześć kochani,
wracam po małej przerwie. Wybaczcie, ale musiałam ''naładować baterie'' i przejść kaca książkowego po tej pozycji...
Dlaczego kac? Czym zaskoczyła mnie ta pozycja? Czy było to pozytywne zaskoczenie?
O tym dowiecie się w recenzji, zapraszam! <3

Tytuł: Ogień i woda
Autorka: Victoria Scott
Cykl: Ogień i Woda (tom 1)
Wydawnictwo: Iuvi
Tłumaczenie: Marzena Dziewońska
Tytuł oryginału: Fire&Flood
Data wydania: 17 czerwca 2015
Liczba stron: 368
Kategoria: literatura młodzieżowa
Opis z okładki: W życiu Telli Holloway wszystko jest nie tak. Jej brat jest chory, a kiedy lekarze nie potrafią ustalić, co właściwie mu dolega, rodzice postanawiają przeprowadzić się do dziury zabitej dechami, by mógł…. oddychać świeżym powietrzem. Tella straciła ukochany Boston i przyjaciół, rodzice doprowadzają ją do szału, brat jest umierający, a ona kompletnie – bezradna…
Dopóki nie odbiera tajemniczych instrukcji, jak wystartować w Piekielnym Wyścigu. Prowadzi on przez dżunglę, pustynię, ocean i góry, a na mecie czeka to, czego Tella desperacko pragnie: lekarstwo dla brata. Jednak wszyscy uczestnicy chcą zdobyć lek dla kogoś bliskiego, a Tella nie ma nawet gwarancji, że przeżyje wyścig… Może liczyć tylko na swoją pandorę – zwierzę, które powinno mieć niezwykłe zdolności, ale Tella nie ma pojęcia jakie, a nawet… czy w ogóle je ma.
Wyprawa jest mordercza, czas ucieka, a Tella wie, że nie może wierzyć nikomu, nawet członkom swojej grupy. Czy może zaufać przynajmniej Guyowi? Czy rodzące się uczucie pomoże jej wygrać, czy będzie przyczyną jej klęski?
Powieść Ogień i woda Victorii Scott chwyta za gardło i nie puszcza!
''Każdy z nas ma w domu jakiś powód, dla którego walczy.''
Pierwszy raz z tą książką spotkałam się rok temu, kiedy czytałam artykuł w jakiejś młodzieżowej gazecie, gdzie jakaś czytelniczka poleciła tę pozycję. Zrobiłam zdjęcie tego artykułu i obiecałam sobie, że kiedyś ją przeczytam. Potem cała blogsfera zapełniła się recenzjami, w większości pochlebnymi, a ja dzięki współpracy z Wydawnictwem Iuvi także dostałam możliwość przeczytania książki pani Scott. 
Moje pierwsze skojarzenia po przeczytaniu opisu: ooo będzie ciekawie.
NOTA O AUTORCE
Vivtoria Scott - amerykańska autorka młodzieżowych powieści fantastycznych.
Victoria urodziła się w New Braunfels, Teksas , a obecnie mieszka w Dallas, Teksas, z mężem i córką.
Książka Victorii Scott "Ogień i woda" została nominowana w Plebiscycie Książka Roku 2015 lubimyczytać.pl w kategorii Literatura młodzieżowa.
Powieść ta nie jest dla mnie absolutną zagadką. Jeśli chodzi o akcję to mogę ja porównywać do tej z fenomenalnych Igrzysk śmierci, ale to powiedziałby pewnie każdy bloger. 
Akcja tej książki jest jak apetyt, który rośnie w miarę jedzenia. Książka ta to wino, które musi trochę poczekać, aby być naprawdę pyszne. Chodzi mi głównie o to, że nie byłam zachwycona początkiem, ale dzięki kolejnym przygodom Telli coraz bardziej zakochiwałam się w świecie przedstawionym, choć sama nie chciałabym się znaleźć na miejscu głównej bohaterki. 
Emocje, które dostarcza nam ''Ogień i woda'' są tak mocne i dominujące w całej książce, że po przeczytaniu 300 stron nie mogłam nic jeść, a po przeczytaniu całości wypiłam szklankę wody i zapadłam w sen, myśląc, że chcę wiedzieć co wydarzyło się później. 

Okropny początek
Guy jako wspaniały macho
Irytująca główna bohaterka
Empatia, którą darzę Titusa
Ń

I jeszcze

Warka, szybka akcja
Owocna współpraca z Wydawnictwem Iuvi
Dobra książka i chęć przeczytania ''więcej''
Adrenalina, która wypełnia czytelnika

Jeśli chodzi o bohaterów to mamy do czynienia z klasyczną parą kochanków, których miłość rozwija się razem z upływającymi stronami. Podoba mi się taki obrót akcji, jest to o wiele lepsze niż męczące trójkąty. 
Nie ukrywam, że początek był dla mnie ciężki do ''przezwyciężenia'' przez główną bohaterkę, która jest mocno irytująca, lubi mani - pedi i narzeka, że nie wygląda pięknie... Ale szczerze Wam powiem, że jestem do niej podobna z charakteru i pewnie to podobieństwo mnie denerwowało. Jestem irytująca, a główną bohaterkę i sytuację, w której została postawiona trzeba zrozumieć. 
Przy okazji Tella zmusiła mnie do refleksji nad sobą i tym, dlaczego znoszą moje zachowanie znajomi... 
Kolejny bohater to Guy, przystojny macho, który jest świetnym, inteligentnym facetem.  Normlanie ideał. Tylko dobrze wiecie, że nie lubię ideałów, a w tym wypadku moją uwagę przyciągnął Titus, który jest ''czarnym charakterem'' i posiadaczem mojego serca w tym momencie. <3

UWAGA TUTAJ SPOJLERY!
Nie mam pojęcia, dlaczego autorka uśmierciła Titusa i będę go długo opłakiwać... Nastał ciężki okres kaca książkowego... Ale może on jednak żyje?! Ja żyję nadzieją. :'( 
KONIEC SPOJLERÓW! 
 
I na koniec parę słów o wydaniu.
Podoba mi się zarówno zagraniczna, jak i polska okładka, ale ta ''nasza'' ma wiele plusów i ślicznie prezentuje się na półce. Super są także przyciemnione strony na początku rozdziału. Chyba pierwszy raz się z czymś takim spotykam. Brawa dla grafików.
Moja ocena: bardzo mocne 7/10 i śmiało mogę polecić tę pozycję, każdemu kto jeszcze jej nie przeczytał.  Nie pożałujecie czasu spędzonego z tą książką! To idealna pozycja na leniuchowanie w hamaku! <3 
Pewnie zanudziłam Was kolejną tak rozwlekłą recenzją, ale musiałam wyładować na tej recenzji moje emocje (jak zwykle). Na poprawę nastrojów pioseneczka, która mnie zauroczyła i idealnie oddaje charakter ''Ognia i wody'':

''I niech los zawsze wam sprzyja!''
Za egzemplarz recenzencki bardzo dziękuję Wydawnictwu Iuvi
StormWind

Wykonała Ronnie