sobota, 26 marca 2016

Tramtatadam nadchodzi królowa, ''Czerwona królowa'' Victoria Aveyard

Cześć słoneczka! 
Dziś w tą świąteczną sobotę przychodzę do Was z recenzją ''Czerwonej królowej'', czyli książki, która... (i tutaj wklejcie sobie dowolny czasownik oznaczający zachwyt - pozwalam na dowolność). Właściwie to sama nie wiem co ta lektura mi zrobiła... Powaliła na łopatki? NIE! To zbyt słabe określenie mojego aktualnego stanu....
Cykl: Czerwona królowa (tom 1)
tłumaczenie: Adriana Sokołowska
tytuł oryginału: Red Queen
data wydania: 18 lutego 2015
liczba stron: 488
kategoria: fantastyka/ fantasy/ science fiction
Opis z okładki: – Mare Molly Barrow, urodzona siedemnastego listopada 302 roku Nowej Ery, córka Daniela i Ruth Barrowów – recytuje z pamięci Tyberiasz, streszczając moje życie. – Nie masz zawodu i w dniu następnych urodzin masz wstąpić do wojska. Chodzisz do szkoły nieregularnie, osiągasz słabe wyniki i masz na swoim koncie wykroczenia, za które w większości miast trafiłabyś do więzienia. Kradzieże, przemyt, stawianie oporu podczas aresztowania to zaledwie początek listy. Ogólnie rzecz biorąc, jesteś biedna, nieokrzesana, niemoralna, mało inteligentna, zgorzkniała, uparta i przynosisz hańbę swojej wiosce i królestwu.
– A mimo to jest w tobie coś więcej. – Król wstaje, ja zaś przyglądam się z bliska jego koronie. Jej końce są nieprzeciętnie ostre. Jak sztylety. – Coś, czego nie mogę pojąć. Jesteś jednocześnie Czerwoną i Srebrną. Ta osobliwość pociąga za sobą potworne konsekwencje, których nie jesteś w stanie zrozumieć. Co zatem mam z tobą począć?
''Stwarzanie nadziei, gdy w rzeczywistości jej nie ma, to okrucieństwo. Fałszywa wiara wywołuje rozczarowanie, ból i wściekłość, przez co niełatwe sprawy stają się jeszcze trudniejsze.''
''Czerwoną królową'' planowałam przeczytać już rok temu i sama nie wiem dlaczego tego nie zrobiłam. W październiku postanowiłam, że wreszcie sięgnę po tę lekturę i nie sięgnęłam... Potem mijał miesiąc za miesiącem. Nadeszły święta Bożego Narodzenia i dostałam Czerwoną jako prezent, oczywiście od nikogo innego, jak od mojej przyjaciółki i wspaniałej blogerki SilverMoon z bloga Books Obsession, nie mam słów aby opisać mój zachwyt w tamtej chwili. Oczywiście spodziewałam się czegoś fajnego, ale SILVER ROZWALIŁAŚ SYSTEM! <3
Czytanie tej książki było dla mnie bardzo ciekawą przygodną, zadłużyłam się w tej historii i jest mi strasznie przykro, że nie mogę usunąć jej z pamięci, przeczytać po raz drugi i znowu przeżyć te emocje.

Czarujący Maven
Zjawiskowa Mare
Egoistyczny król
Radykalne zmiany
Wyjątkowy i zaskakujący koniec
Okropny początek
Niezwykły świat
Ambitna autorka 
 
Kreatywne zakończenie, które powaliło mnie na łopatki
Rosłe w siłę państwo
Emocjonalny rollercoaster
Wrażliwa główna bohaterka

''Każdy może zdradzić każdego.''
Bohaterowie są bardzo dobrze wykreowani. Mamy do czynienia z klasyczną walką dobra ze złem, lecz tutaj autorka pokazuje nam nowe znaczenie tej walki. ''Każdy może zdradzić każdego''. Przez chwilę miałam wrażenie, że książka ta zamieni się w Dziedzictwo, że główna bohaterka zmieni się w dziwną istotę, która nie będzie umiała sobie poradzić z problemami. ALE NIE! Mare jest silna, jest równie silna co wszystkie bohaterki w ostatnich częściach danych trylogii. Nie mamy tutaj do czynienia z walką o siebie, ale o innych I TO JEST PIĘKNE. Za to właśnie kocham Czerwoną, za inne podejście pod życie, które jest tylko chwilą, ale też WALKĄ!

''Powstaniemy. Czerwoni niczym świt.''
Podsumowując: Mogłabym porównywać tę książkę do różnych rzeczy, do ciastek czekoladowych, na które zawsze masz ochotę, do chłopaka/dziewczyny, w której się zakochasz, do krwi, bez której nie mógłbyś/mogłabyś żyć, ale powiem tylko, że POLECAM i to wystarczy! <3
Moja ocena: 8/10 (i to ze względu na ten okropny początek nie daję wyższej oceny)
A wy czytaliście tę książkę? Co o niej sądzicie?
Macie może ją w planach?



Wesołych świąt kochani! 
''I niech los zawsze Wam sprzyja!''
Buziaki, 
StormWind

Wykonała Ronnie