poniedziałek, 18 stycznia 2016

Jak pokochać księcia, czyli recenzja ''Rywalek'' Kiera Cass

O ''Rywalkach'' praktycznie wszędzie można usłyszeć, większość opinii jest pozytywna. Ja jestem troszkę zawiedziona, przyznam szczerze, że nie do końca tego się spodziewałam po tej książce.
 Trzydzieści pięć dziewcząt przybywa do pałacu, ale korona jest tylko jedna! Każda dziewczyna marzy o tym, by zostać Wybraną. Każda poza Americą Singer.
Dla Ameriki Eliminacje to koszmar. Oznacza konieczność rozstania z Aspenem – jej sekretną miłością i opuszczenie domu. A wszystko tylko po to, by wziąć udział w morderczym wyścigu o koronę, której wcale nie pragnie.
Miało być romantycznie, bajkowo, magicznie. Klimat bajkowy jest, ale niestety mało  bliskości głównych bohaterów.
Akcja jest bardzo fajna, książkę czyta się bardzo szybko.
Fabuła i pomysł na ''Rywalki'' były wspaniałe, ale według mnie książce ewidentnie czegoś brakowało!
Czego?
Wątku romantycznego!
Gdzie się podział nie wiem.
Nie mogę powiedzieć, że książka jest zła, ale według mnie pierwsze sto stron bardzo przypomina ''Igrzyska śmierci'' i czułam się jakbym właśnie sięgnęła po tę lekturę.
Następne dwieście stron to przygody głównej bohaterki, a emocje wylewają się ze stron! Byłam pod wrażeniem tego jak zachowanie Ami przypomina moje własne postępowanie, a książę? No cóż, wydaje mi się ideałem.
Mimo, że kocham ''czarne charakterki'' to tym razem w moim serduszku zostanie przystojny książę, Maxon i to na długo!
Moja ocena: 7/10
A wy czytaliście tę książkę? Co o niej myślicie?
A może macie w planach? 
''Niech los zawsze Wam sprzyja"
Buziaki :* 
StormWind
''Czasami, aby coś ukryć, najlepiej robić to na oczach wszystkich.''

Wykonała Ronnie